Pomyślałam, że zacznę od tego co mnie szczęśliwego spotkało w ostatnim czasie.
Marzenia, to jest coś co powinno mi towarzyszyć przez całe życie. Ale samo bujanie w obłokach nie wystarczy, nie zadzieje się nic jeśli nie zacznę działać. Spełniać swoje marzenia:)
I tu przypomina mi się piosenka nucona w dzieciństwie
"Marzenia się spełniają
tylko stale, stale myśl o nich myśl...."
Towarzyszyła mi przez cały czas i sprawdziła się:)
Dostałam się na wyśnione studia, chociaż było tyle dobrych i lepszych, a jednak.
I zrobiłam coś co naprawdę do pewnego momentu tylko mi się śniło, czytałam o tym w książkach i było takie niedostępne, jakieś takie odległe. A tu niespodziewanie okazało się to możliwe. Wybrałam się w pierwszą podróż STOPEM. A cel też był niczego sobie - beatyfikacja Jana Pawła II. Niesamowite przeżycie. A najwspanialsi w tym wszystkim byli ludzie. Bez nich nie byłoby to samo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz